syrop z kwiatów czarnego bzu

Syrop z kwiatów czarnego bzu

Zawsze z podziwem oglądałam na innych blogach, ale jakoś tak nie mogłam się zdecydować. W tym roku zerwałam jednak jeden kwiatek potem kolejny i tak uzbierałam łubiankę. Pomysłów na nie miałam kilka, ale syrop kusił najbardziej. Tym bardziej, że podobno jest niezastąpiony w jesienno – zimowym okresie.

Przejrzałam wiele przepisów i w zasadzie wszystkie były do siebie podobne. Moim zdaniem najtrudniejsze jest określenie ilości kwiatów. I stan ich rozwinięcia. Jedni piszą, że mają być prawie przekwitające, inni, że zaraz po rozkwitnięciu. Wielkość trudno ocenić.

syrop z kwiatów czarnego bzu

Zaczynamy od oddzielenia kwiatów od łodyżek, Jak dla mnie jest to bardzo mozolna praca i chociaż próbowałam różnych metod ( widelcem, nożyczkami ) dla mnie najznośniejsze było robienie tego palcami. Dosyć brudzące i czasochłonne. Chodzi o to, żeby zostawić jak najmniej zielonych części, ponieważ nadają one syropowi gorzkiego smaku.

syrop z kwiatów czarnego bzu

Następnie wodę z cukrem zagotować tak, żeby powstał syrop, zalać nim kwiaty i dodać sok z cytryny. Przykryć, najlepiej gazą i odstawić na 2 – 3 dni.Po tym czasie syrop odcedzić, najlepiej używając gazy. Ponownie zagrzać i wrzący przelać do wyparzonych słoiczków lub butelek.

Mój syrop ma nieco ciemniejszy kolor. Jak zabrałam się za jego robienie okazało się, że nie mam w domu 1 kilograma białego cukru i brakującą część uzupełniłam brązowym.

syrop z kwiatów czarnego bzu

Smacznego :)

Rate this post

11 przemyśleń nt. „Syrop z kwiatów czarnego bzu

  1. Z tym cukrem brązowym wygląda ciekawie :) Bardzo lubimy syrop z kwiatów czarnego bzu :) i robimy identycznie :) pozdrowienia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.